Lyrics

My own lyrics corner with individual songs we cover, create or work on. Be prepared.

Incoming

More covers, an album and few singles this year (2022).
Restart is my personal album I’m working on in free time.
Owl’s Odysee ∞ is another mini-album I’ll produce in coming months.
Covers are linked to the original artists.
They are only a warm up and an inspiration.
◢ ◤ #enteranewrealm #kidswithdreams #hardworkspirit&soul

Title (temporary)

Original text

Translated text may vary from original strongly. WIP!
>> ai translation original (polish)

1. Fifth of July (red dress) (Owl’s Odyssee ∞)

1. Fifth of July (red dress) (Owl’s Odyssee ∞)

[intro]
<Anabolic Beatz> <enTreal music>

[hook]
Ile razy wracałem do tego myślami?
Chyba nie wiem już sam
No ale coż…
Opowiem to wam

Oczy zamknięte, lekko rozchylam je,
Widzę czerwone usta, zgrabnie rozchylasz je,
Rubinowy stanik, czerwona suknia,
W szkle Bordeaux i seks do południa,
Wita nas słońce, lecz nigdy nie kłótnia,
Palmy, Paella i piwo w zimnych kuflach,
Iskry w źrenicach, pazury wbite w kark,
Mruczysz jak kotka gdy lew napina bark,
Biorę cię nad plażę, mówisz uważaj na piasek,
Palce strzepuje o szorty, koniec tych igraszek,
Szum morza miał do końca życia nam tam dudnić,
Coś się popsuło, zniknęłaś się na północ kurwić,

[hook]
Tak tak…
Tak to było,
Nie rozlewały się moje łzy,
Ale także włoskie wino,

Oczy zamknięte, szybko rozchylam je,
Widzę czerwony stanik, sam rozsuwa się,
Rubinowy Latex, czerwone płótna,
Niebieski piasek, DM’y non stop do południa,
Wita mnie kolejna, ale to nie Ty,
Która to już z kolei, od sowy się nie dowiemy,
Iskrzy się Tinder, lecz twoich fotek brak,
Pogodziłem się z faktem, serce już tylko wrak,
Biorę niunie na plażę, bilet na in Blanco,
Cieszy botox robiąc selfie w Casa Erotica in Blanco,
Szum morza przypomina że skądś tę plażę znam,
Bo mogłem latać tu z Tobą, dopijam rum już sam,

[hook]
No może nie do końca,
Lecz odwala mi od słońca,
Nie wie zamyka mi się już gęba,
Więc w opowieści tu moja przysięga,

Oczy zamknięte, w panice otwierasz je,
Wisi czerwona suknia, obok dresy lecz nie me,
Rubinowe oczy, sowie łzy moczą posciel,
Niebieski alarm, zaraz przyjdą do was goście,
Witam się z nimi, a mogłaś to być Ty,
Kiedyś najbliższe dusze, dziś już nie gadamy,
Tusz wylewam na kartkę a łez mi już brak,
Odchodziłaś trzy razy zapamiętaj ten fakt,
Muza zdradziła artystę, nie kłam że to nie tak,
Budzi się nowy element, enTreal nasz znak,
Szum morza niech przypomina Ci niegdyś obrany szlak,
Przyłóż muszlę do ucha kiedy delfina Ci brak…

[Outro]
Nie skończyłem jeszcze..
Ale o tym dowiesz się jeszcze..
Kiedy mi się w końcu uda…
Cię zabić na wiecznie..

intro
<Anabolic Beatz> <enTreal music>

[hook]
How many times have I thought back?
I don’t think I know myself anymore
But well…
I will tell it to you

Eyes closed, I slightly part them,
I see red lips, gracefully parting them,
Ruby brarassaire, red dress,
In a glass Bordeaux and sex until noon,
The sun greets us, but never a fight,
Palm trees, Paella and beer in cold glass,
Sparks in your pupils, claws stuck in my neck,
You purr like a kitten when the lion strains his shoulder,
I take you by the beach, you say watch the sand,
I shake my fingers against my shorts, lets end those games,
The sound of the sea was supposed to rumble there for the rest of our lives,
Something broke, you disappeared to the north to whore around,

[hook]
Yes yes…
This is how it was,
My tears weren’t only shed,
But also Italian wine,

Eyes closed, I quickly part them,
I see the red brassaire, it slides open by itself,
Ruby Latex, red linens,
Blue sand, DMs non-stop until noon,
Another one greets me, but it’s not you,
Which one is the next, from the owl we won’t find out,
Tinder sparks, but your pics are missing,
I’ve come to terms with the fact, my heart is already just a wreck,
I take babydoll to the beach, a ticket in Blanco,
Enjoying her botox takes a selfie at Casa Erotica in Blanco,
The sound of the sea reminds me that I know this beach from somewhere,
Because I could fly here with you, I’m now sipping rum alone here,

[hook]
Well maybe not quite exactly,
But it’s driving me crazy from the sun,
Doesn’t know my mouth closes anymore,
So in the story here my vow,

Eyes closed, in panic you open them,
Hanging red dress, next to sweatpants but not mine,
Ruby eyes, owl tears soak the bedsheets,
Blue alarm, guests are about to come by moment,
I greet them, and it could have been you,
Once the closest of souls, today we no longer talk,
I spill ink on the page and my tears are already spilled,
You left three times remember this fact,
The muse betrayed the artist, don’t lie it’s not that way,
A new element awakens, enTreal is our sign,
Let the sound of the sea remind you of the path once taken,
Put the shell to your ear when you miss the dolphin..

[Outro]
I haven’t finished yet..
But you’ll find out about that yet..
When I finally succeed..
To kill you forever..
>> ai translation original (polish)

>> Soundcloud (05.07.2022)

2. Heart No.3 (Owl’s Odyssee ∞)

2. Heart No. 3 (Owl’s Odyssee ∞)

[Refrain]
Staliśmy na balkonie nim nakryli do stołu,
Miałem Cię ciągnąć w górę nie ku dołu,
Kiedyśmy z twoim rodzeństwem posiłek jedli,
Dopalało się szczęście jak popiół w kielni,
Przyjechałaś pół kraju, byliśmy tacy dzielni,
Rytm dzielni a nasi goście nigdy weselni,
Wracam myślami do dni dających spokoju,
Kiedy me serce biło do rytmu Twego nastroju,

[Part 1]
Yoł,
sypię ból na rany bo iskierko już Cie nie widzę,
Dzisiaj groupies skarbie sorry się nie brzydzę,
Gdybym wiedział że poznam tutaj Afrodytę,
Bym nie łapał tu za dupę napotkaną Mamasitę
Tak,
Bo kiedyś miałem Ciebie za kobietę, yoł
Teraz kumpel dolewa popitę, skøll, skøll,
Po noc tak to widzę, że do księżyca wyję, łoo
Monotematczno toksyczny mój pstryczek, co
Lecz dualiczny Twój charakter jak kaliber, noo
Ten trójkąt nam coś bokiem wyszedł, sorry
Do dzisiaj tęsknię, serce w bryłę zamrożone,yo
Inne świecą, Ty gwiazda przy Tobie one szkło

[Refrain]
Staliśmy na balkonie nim nakryli do stołu,
Miałem Cię ciągnąć w górę nie ku dołu,
Kiedyśmy z twoim rodzeństwem posiłek jedli,
Dopalało się szczęście jak popiół w kielni,
Przyjechałaś pół kraju, byliśmy tacy dzielni,
Rytm dzielni a nasi goście nigdy weselni,
Wracam myślami do dni dających spokoju,
Kiedy me serce biło do rytmu Twego nastroju

[Part 2]
Heh,
śmieszny dzisiaj jestem skarbie, aż skrajnie,
myślę o Tobie znów weź zaskarż mnie,
to nie tak że obsesja czy mózg zawieszony,
lecz Twój dotyk bije do dziś nie jak jej dzwony,
odkąd poznałem co to znaczy Ja i Ty,
przejdę dla Ciebie wszystko od Nilu po Styx,
lecieliśmy w tamte lato na chmurze Hermesa,
zatrułem Cię miłością swą, Pandoro, uciekaj!
Iskierko moja kochana rozwnieciłaś płomień,
Który nie skończy się w milionie wspomnień,
Podnieciła mnie jak uroczystą pochodnię,
Teraz usłyszą mnie od Rio po Olimp galopnie,
Lecz czekaj i słuchaj nim ocenisz pochopnie

[Outro]
Staliśmy na balkonie nim nakryli do stołu,
Wzięłaś za rękę dogaszam szlug do popiołu,
Paliły się oczy gdy miłość swą wyznawałaś,
Boli wspomnienie, Amora strzałą dostałaś,
Co ja gadam, w tysiąc okruchów sie rozsypałaś,
Jak tatuaż z henny z serca wódą zmywałaś,
Z sercem delfina się pożegnałaś,
Na wieki jak dym tego szluga odleciałaś.

[Refrain]
We stood on the balcony before they set the table,
I was supposed to pull you up not down,
As we dined with your siblings,
Burned happiness like ash in a trayer,
You came half the country, we were so brave,
Rhythm brave and our guests never cheerful,
I think back to the days of giving peace,
When my heart beat to the rhythm of your mood,

[Part 1]
Yo,
I’m pouring pain on my wounds because sparkle I don’t see you anymore,
Today groupies darling sorry I’m not disgusted anymore,
If I had known that I would meet Aphrodite here,
I wouldn’t have grab any ass of a Mamasita I meet here
Yes,
Because I used to have of you as a woman, yo
Now my buddy is topping up the liquor, skøll, skøll,
After night so I see it, I howl to the moon, oo
Monotematically toxic my track, what
But dualic your character like caliber, noo
This triangle went sideways for us, sorry
To this day I miss, heart into a block frozen,yo
Others shine, you star by you they just glass

[Refrain]
We stood on the balcony before they set the table,
I was to pull you up not down,
As we dined with your siblings,
Burned happiness like ash in a trayer,
You came half the country, we were so brave,
Rhythm brave and our guests never cheerful,
I think back to the days of giving peace,
When my heart beat to the rhythm of your mood

[Part 2]
Heh,
funny today I’m darling, to the extreme,
I’m thinking of you again take the credit on me,
It’s not that obsession or brain hanging,
but your touch beats to this day not like her bells,
since I learned what it means Me and You,
I will go through everything for you from the Nile to the Styx,
we flew that summer on the cloud of Hermes,
I poisoned you with my love, Pandora, run away!
Spark of my love you sparked a flame,
Which will not end in a million memories,
Excited me like a ceremonial torch,
Now they will hear me from Rio to Olympus by gallop,
But wait and listen before you judge hastily

[Outro]
We stood on the balcony before they set the table,
You took my hand I put the cig to the ash,
Your eyes burned when you professed your love,
The memory hurts, Cupid’s arrow hit you,
What am I saying, into a thousand crumbs you crumbled,
Like a henna tattoo the heart you washed away vodka,
To the heart of a dolphin you said goodbye,
For ever and ever like the smoke of that cig you flew away.
>> ai translation original (polish)

3. Troja (Owl’s Odyssee ∞)

3. Troja (Owl’s Odyssee ∞)

Tak, loszki, haha, miałem je
Europejki i aziatki a nawet jakieś amerykanki,
każdy mówi co innego, każdy mowi Sewy kozak
Lecz nie pobudzał do działania mnie żaden Prozak
Tylko czysta autentyczność i do tego fajna proza
Bo spodobała mi się taka jedna dzika ruda kuna
Że aż do własnej wariatki pękła mi się struna
A ona dawała mi atencję kiedy jej potrzebowałem,
pokazała mi inne perspektywy i obudziła we mnie zamęt,
bo z każdym małym płomykiem która ona we mnie podniecała
tym bardziej jako człowiek zaczynałem się się rozwijać myśląc moja cała
Lecz nie takich zdarzeń wersji się finały ukazały,
bo kiedy się już na mnie rzucić zamierzałaś to inna łoże grzała
I Ciebie to tak mocno aż zniszczyło żeś się na kawałeczki rozsypała
Spróbowałaś mimo to lecz zaufania nić się rozleciała,
A Ty z walizką na drugi koniec kraju poleciałaś, aua

Płonie, płonie Troja, płonie płonie Twój dom
Płonie płonie Serce, jak fajerwerki na czwartego
Płoną płoną oczy, płoną płoną usta, stanik
Psss, prysznic płonie lecz Twoje ciało aż paruje

I tak lat wiele już mineło, i myśmy się też postarzeli
Nie gadamy już jak kiedyś, nie mamy siebie w głowie
Zamierzałem już poprosić, panie weź pan w pysk mi strzeli
Albo otępiałem się używką żeby odpędzić demony Twoje
Bo moje, skarbie, moje to nie są jakieś młode gnoje
Moje lata za mną pedzą, moje z dzieciństwa są sekwoje
Jak mój tatko, Twoje zaufanie rozbiłem ja pierdole,
A bohaterem chciałem być, Achillesem nie Hectorem,
Boje się, boje się że padnę miejąc Cię za uchem,
Więc odpędzam Twoje imie i dzisiaj palę Troje

Płonie, płonie Troja, płonie płonie Twój dom
Płonie płonie Serce, jak fajerwerki na czwartego
Płoną płoną oczy, płoną płoną usta, stanik
Psss, prysznic płonie lecz Twoje ciało aż paruje

No, it’s not about you, It’s about me
Or is it really?

Yeah, girls, haha, I’ve had them all
European and Asian girls and even some American ones,
everybody says something different, everybody says Sewy’s great
But it wasn’t Prozac that got me going on
Just pure authenticity and cool prose
Because I liked that one wild red maiden
That I’d get my own freakin’ string broken
And she gave me attentions when I needed them,
She showed me other perspectives and awakened the confusion in me,
because with every little flame that she excited in me
the more I began to grow as a man by thinking you”re whole mine
But not such events of the version became final,
As you wanted to overthrow me another was already warming my bed.
And it destroyed you so much that you fell to pieces
You tried, but your confidence was shattered,
And you flew to the other side of the country with your suitcase, ouch

Troy’s burning, Troy’s burning, your house is burning
A burning heart, like fireworks on the fourth
Your eyes are burning, your mouth is burning, your bra is burning
Psss, shower’s burning but your body’s steaming

And so many years have passed, and we’ve aged too
We don’t talk like we used to, we don’t have each other in mind
I was going to ask you to shoot me in the mouth
Or I’ve dulled myself with stimulants to ward off your demons
‘Cause mine, baby, mine ain’t some young punks
My years follow me, my childhood sequoias
Like my daddy, I shattered your trust
And I wanted to be a hero, Achilles, not Hector,
I’m scared, I’m scared I’m gonna fall with you behind my ear,
So I’m taking your name and burning Troy tonight

Troy’s burning, Troy’s burning, your house is burning
A burning heart, like fireworks on the fourth
Burn your eyes, burn your mouth, burn your bra
Psss, shower’s burning but your body’s steaming

No, it’s not about you, It’s about me
Or is it really?
>> ai translation original (polish)

4. Pyromaniac (Owl’s Odyssee ∞)

4. Pyromaniac (Owl’s Odyssee ∞)

[Verse 1]
Płomienie wszędzie, w środku nich tancerz łez,
Tańczy pośród iskier, tępi dymem zapach bez,
W tle Troja, tysiące mostów jara się,
On zjarany też, inferno Miami Haze,
Pozbywam się dzis Ciebie, wymazuje każde wspomnienie,
Może skasuję i Ciebie słuchaczu też?
Nie igraj ze mną bo w popiele zostawię Cię,
Tak wiem, niemiły ze mnie jest gość,
Bo nie chciałem być fuck boyem lecz lepsze to niż Toy’em,
dusisz się wypluj ość,
Spalam mosty do przeszłości,
tyle nie znanych mi już włości,
Twarze gumką wymazuję,
samotny w blasku flashy Ryan Gossling,

[Refrain]
Tańcz Piromanto, nie bój się żywiołu ognia,
Pozostawisz spalony teren ku czci Boga słońca,
Jakiego jeszcze nie wiesz bo zwycięstwo nie ma końca,
Tańczysz nad grobem jej, szlug nie wymaga ognia,

[Verse 2]
Płonie cały teren, z głośników czysty czad,
Ośka milknie w moment gdy wychodzi tu kat,
Ostrze niesie nad bark, głów setki zna smak,
Krwi znowu mu brak, żąda ofiar oh fuck,
Ghost Rider, zdziwiony że konkurencję mu robię,
Może się porobie i już nic wam nie powiem?
Nie po to jest sztuka więc śpieszę tłumaczyć,
Zraniło mnie tysiąc dusz, w płomień zamieniłem je,
Płonie dziewięćdziesiąt procent dawnych dróg,
resztę uasfaltuję i lojalnie przypilnuje je,
Jezeli nie wiesz o czym mówie to także spaliłeś się,

[Refrain]
Tańcz Piromanto, nie bój się żywiołu ognia,
Pozostawisz spalony teren ku czci Boga słońca,
Jakiego jeszcze nie wiesz bo zwycięstwo nie ma końca,
Tańczysz nad grobem jej, szlug nie wymaga ognia,

[Verse 3]
Tysiące nieznanych par oczu nadal oberwuje mnie,
Może ten album to mój konfesjonał a może byś odpierdolił się?
Mówiliście że mi sie nie uda i nikt nie posłucha słow mych,
teraz sami puszczacie, gagadki, i ujadacie w rytm swoich pych,
Hip Hop wychował mnie od dziecka, kiedy Slim ojca zastępował mi,
śpiewałem don’t hurt Hailey, obiecałem kobiety nie uderzę do końca swych dni

[Refrain 2]
Tańcz Piromanto, nie bój się żywiołu ognia,
Pozostawisz spalony teren ku czci Boga słońca,
Zwycięstwo widzisz bo złoty chłopiec sukcesu nie ma końca,
Tańczysz nad jej grobem, szlug powitał się z infernem i tli jak pochodnia.

[Verse 1]
Flames everywhere, in the midst of them a dancer of tears,
Dances amidst the sparks, dulls the smell of lilac with smoke,
In the background Troy, thousands of bridges glow,
He’s stoned too, the inferno of Miami Haze,
I get rid of you today, erase every memory,
Why don’t I delete you listeners too?
Don’t play with me or I’ll leave you in ashes,
Yes I know, I’m an unpleasant guy,
Because I didn’t want to be a fuck boy but better than Toy,
You’re suffocating spit out your bones,
I burn bridges to the past,
So many domains no longer known to me,
I erase faces with an eraser,
Alone in the glare of flashy Ryan Gossling,

[Refrain]
Dance Pyromaniac, do not fear the element of fire,
You’ll leave a scorched area in honor of the Sun God,
Which one you don’t know yet for victory has no end,
You dance over her grave, the cig requires no fire,

[Verse 2]
The whole area burns, from the speakers pure chad,
The axis falls silent the moment the executioner walks out here,
The blade he carries over his shoulder, heads hundreds know the taste,
Blood again he lacks, demands victims oh fuck,
Ghost Rider, surprised that I’m doing competition to him,
Why don’t I pore over and tell you nothing more?
This is not what art is for so I hasten to explain,
I hurt a thousand souls, into a flame I turned them,
Ninety percent of the old ways are burning,
the rest I’ll make them asphyxiate and loyally guard them,
If you don’t know what I’m talking about you’ve also been burned,

[Refrain]
Dance Pyromaniac, do not fear the element of fire,
You will leave the area burned in honor of the Sun God,
Which one you don’t know yet because victory has no end,
You dance over her grave, the cig requires no fire,

[Verse 3]
Thousands of unknown pairs of eyes continue to peel at me,
Maybe this album is my confessional or would you fuck off?
You said I wouldn’t succeed and no one would listen to my words,
now you yourselves are letting go, gagging, and barking to the beat of your hubris,
Hip Hop raised me since I was a child, when Slim’s father replaced me,
I sang don’t hurt Hailey, I promised women I wouldn’t hit till the end of my days

[Refrain 2]
Dance Pyromaniac, don’t be afraid of the element of fire,
You’ll leave the area burned in honor of the Sun God,
Victory you see because the golden boy of success has no end,
You dance over her grave, the cig greeted the inferno and smolders like a torch.
>> ai translation original (polish)

5. Mangekyō Sharingan (Owl’s Odyssee ∞)

5. Mangekyō Sharingan (Owl’s Odyssee ∞)

[Verse 1]
Kolejny wzrok, jeden mach i lecę tu,
Ponad dach jestem znimi, tańczą tu,
Mocny Bounce w kwiecie snów,
Tak tak, rozliczam tutaj swój kwit,
Nie ma strachów, rozkwitnie dziś beat,
Niby Rowling, Harry przy Hermione bez gaci
Bo braci się nie traci, od serwetki po pasy,

[Refrain]
Mangekyō sharingan, rozpala mnie za dnia,
Nie wiesz skąd poszedł vers bądź wena,
Spędzę kolejny dzień bez snu, bez tlenu,
Wóda dodaje Helu, bijemy się niby bez celu,
Dzień kolejny bez stresu, wybijasz się do kresu

[Verse 2]
Musiałem zabić Cię do podestu, bólu nie było tu kresu,

Owl’s Odyssee ∞..
Translated text may vary from original strongly. WIP!
>> ai translation original (polish)

6. Styx (Owl’s Odyssee ∞)

6. Styx (Owl’s Odyssee ∞)

Czarne plamy na niebie, a widzę gdzieś tam Ciebie,
Pozostawiłaś wspomnienia i na wrony zmieniałaś plemię,
Dumna z Ciebie była sowa z perłowym pięknym wzrokiem,
Lecz odleciałaś na północ do zimnych krajów.. żeby Ci to nie wyszło bokiem…

Eh, budzę się z rana z zamglonym wzrokiem, rozbudzam się krokiem,
Wiem że Cię nie obudzę, bo już Cię nie ma a ja witam się z trupem,
Prawie ogluchłem od pustych krzyków, szykujcie szalupe,
Chcę gdzieś odpłynąć, zabić ten zapach i wyłączyć komputer,
A Ty witałaś się z fiutem, wypowiem Twoją pokutę, wyryłaś we mnie tę nutę, szczekają psy zaszczute, Hadesu drzwi zepsute..
Wylewa się Styx, wita dzisiaj nową duszę,
Czy nową to nie wiem, obroty miała duże,
Drachmę przyjęłaś z dumą, hostia dotyka usta czule,
Łódka odbija od brzegu, ironicznie nic nie czuję,
Blada jesteś jak lalka, w końcu Barbie ma kulturę,
Szkoda tylko że Ken jakiś kiepski, Hadesowi ssie rurę

Czarne plamy na niebie, a widzę gdzieś tam Ciebie,
Pozostawiłaś wspomnienia i na wrony zmieniałaś plemię,
Dumna z Ciebie była sowa z perłowym pięknym wzrokiem,
Lecz odleciałaś na północ do zimnych krajów.. żeby Ci to nie wyszło bokiem…

Ej, tak mija rąk piąty, budzę się w nocy i sąsiadów szybkim krokiem,
Kartkę zapełniam tuszem, drukuję litery obok topa kruszę, przez godzinę się z miejsca nie ruszę,
Zielone oczy zamieniłem na swoje kekkei genkai,
Ty się moich wystraszyłaś a ta suka przy nich klęka,
Inspiruje ją Palemka, w hotelu przy samej plaży marzy kręcić hentai,
Złoty łańcuch to zachęta, wokół szyi go oplata oraz czule stęka,
Taka to jest szmata, a nie Twój kurwiszon to siara,
jak na świnie, często wyje kiedy mój kogut ją bije,
Jak sobie tylko kpię więc usiądź typie, zanim sam wstanę i Cię zabiję,
Jak niegdyś Twoją niunie, myślisz że skąd sympatii moc dostałem w sumie?
Wciąż pamiętam jak zdychałaś.. bo trwało to z pięć lat, a syn nawet mówi mi już tata,
Dobrze słyszałem lecz jeszcze zaślepiony bo oczy skierowane na Ciebie, myśląc że jestem w niebie, jednak grałem sobie kata

Szmata…

Czarne plamy na niebie, a widzę gdzieś tam Ciebie,
Pozostawiłaś mi moce a Sharingan nie gasił pragnienie,
Dumny ze mnie wojownik zabijam wroga uśmiechem,
Kiedy ujrzysz mnie na plakatach podpiszesz czerwoną szminką czy odrazu bagnetem?

Black stains on the skies, I can see you inside,
You left only memories and switched your tribe for crows,
Used to be a proud owl with beautiful pearly eyes,
But you flew to the north into cold countries.. Hope it won’t let you down

Eh, I wake up at the morning with hazy sight, awake by a quick step,
I know I won’t wake you up, since you are gone and I welcome the corpse,
Went nearly deaf by all the empty screams, prepare a boat
Wish to sail away, kill this smell and turn the computer off,
And you said Hi to the dick, I’ll confess your penance, you carved that song in me,
dogs are barking madly, Hades door’s are destroyed…
Styx spills over, greets a new soul,
If she is knew, I don’t know, she has a high mileage
You took the Drachme proudly, holy wafer meets the lips,
The boat bounces off the shore, ironically I don’t feel a thing
You are pale like a doll, of course Barbie has got culture,
Sadily your Ken is kind of lame, he sucks Hades his dick

Black stains on the skies, I can see you inside,
You left only memories and switched your tribe for crows,
Used to be a proud owl with beautiful pearly eyes,
But you flew to the north into cold countries.. Hope it won’t let you down

Ey, the fifth year passes, I wake up at night and neighbours with quick steps,
I put the ink on the paper, I print letters on the side grinding a topic, I won’t move away for an hour,
Green eyes I swapped for my kekkei genkai,
You got afraid off them while she kneels in front of,
She gets inspired by the palms, beach positioned hotels to record a hentai,
Golden chain is incentive, she puts round her neck and moans,
That is a true bitch not like your cheap cunt, that sucks
For a pig she howls too much while my cock hits her,
I am just joking boy so sit down, before I get up and slip your throat,
Like your darlings before, where do you think I got those empathy from?
Still can remember how you were dying.. Because it took five years and even my son calls me daddy,
I was hearing right but still blinded with eyes focused on you, thinking I was in heaven, playing the role of my own executioner,
Bitch…

Black stains on the skies, I can see you inside.
You gave me powers and Sharingan couldn’t feed the hunger,
I am a proud warrior I can kill you with a smile only,
Spotting me on posters, will you sign it with red lip stick or a bayonet?
>> ai translation original (polish)

7. Kamikaze (Owl’s Odyssee ∞)

7. Kamikaze (Owl’s Odyssee ∞)

Because we’re all just broken kids
In this world of misery
We’re walking down the streets
Of a never ending siege
So just listen my old friend
It hurt so much in the end
Never thought I could have left
Now I sit here in a glare stare

I always thought I was holy
While living a life full of sins
A dolphin jumped up in to the skies
An owl flew by and said a simple hi

Now a few years went just so by
The last kissed passed by and so my high
I felt like touching stars and burnt, ignite
A kamikaze they described
The legend went so simple by –

I always thought I was holy
While living a life full of sins
A dolphin jumped up in to the skies
he hit the ground, guided so blind

Because we’re all Just broken kids
In this pain and heresy

Because we’re all just broken kids
In this world of misery
We’re walking down the streets
Of a never ending siege
So just listen my old friend
It hurt so much in the end
Never thought I could have left
Now I sit here in a glare stare

I always thought I was holy
While living a life full of sins
A dolphin jumped up in to the skies
An owl flew by and said a simple hi

Now a few years went just so by
The last kissed passed by and so my high
I felt like touching stars and burnt, ignite
A kamikaze they described
The legend went so simple by –

I always thought I was holy
While living a life full of sins
A dolphin jumped up in to the skies
he hit the ground, guided so blind

Because we’re all Just broken kids
In this pain and heresy


Translated text may vary from original strongly. WIP!
>> ai translation original (polish)

8. Un baile (Owl’s Odyssee ∞)

8. Un baile (Owl’s Odyssee ∞)

Owl’s Odyssee ∞..

Owl’s Odyssee ∞..
Translated text may vary from original strongly. WIP!
>> ai translation original (polish)

9. Adiós (Owl’s Odyssee ∞)

8. Adiós (Owl’s Odyssee ∞)

Owl’s Odyssee ∞..

Owl’s Odyssee ∞..
Translated text may vary from original strongly. WIP!
>> ai translation original (polish)

1. 3lo (restart)

Elo
Cale zycie pyskatym bylem nastolatkiem
Z domu uciekalem i te fajki popalalem
Chcialem poczuc sie tak cool
Chcialem byc jaki oni fajny
Okazalo sie to jednak zgubnym byc faktem
Ze niepewni siebie ode mnie bardziej sie okazali
Bo bijac, krzyczac i plujac swe emocjonalne wybryki na mnie wyzywali
A ja to bralem na klate bo tata mame tak siniaczyl
I ona dumnie to znosila, moje usta do dzis kryla
A z niego alkona z dwa lata temu zrobila sie zimna bryla
I wrzucilem mu swoj pierscien by jemu byc ciut blizej
I od tamtej pory zrozumialem ze jako ojciec siem ponizyl
Bo dalem sie wykorzystac jaka jakas czeska tania szmata
A ona nawet mym nazwiskiem synu nie podziekowala
I z rok walczylem sadowo by i prawnie zostac ojcem
I nie wyjsc na skurwysyna ktorym okazal sie wlasny ojciec
Bo gdy ktos reke przy mnie przy kobiecie se podniesie
To brwi mu zmiazdze niczym okap mozg IONy tu wyniesie
Bo wyscie na tanich pornolach i ojcowskich pasach chujowo dorastali
To na kobiecie sie wyzycie jak jej piers wychyla sie za stanik
Albo za brak posluszenstwa je kazecie, ja pierdole jaka patole produkujecie
Chodz najsmutniejsza rzecza jest fakt cwany, te gnidy robia w Showbusiness’sie
I kolejne generacje gnid i łotrów tutaj wychowujecie,
Bo nastolatkow typu Sewi znajdzie sie pewnie wiecej pare
Ktorzy linijke za linijka kazde bary studiowali, gdy z trudami zycia sie zmagali, dzieki wam sie o nic nie blagali, byli inspirowani, zmotywowani, do dzialania gotowi ze jak nacpani, kiedy to wasze kinole jak bramy do Hoghwarts, wiec jacy wy Pani?

Moze byscie o kulturze zarymowali a nie ciagle chlali i cpali, ruchali i benze piłowali jak na jakiejs pierdolonej fali
Bo jak sie nie obudzicie to moze zrozumiecie,
Ze te wasze teksty to tylko wysryw narcystycznych pobudeczek glupie smiecie,
Bo w chuju mam Twoja kieszen i co uniesiesz,
Kiedy szmaty wyrywasz ja na swoje szmacie sie se wyniese
I kiedy placisz karta ojca bajerujac te wypompowane damy,
To nie wiesz ze od muzyna na kiblu wlasnie cos ze braly,
I te ich podjarane oczka i trzepiacie sie rzesy,
To zaslona dymna gdy dokladnie jak Twoje ziomki wcina tynk i fete,
A ja za barem mam se podniete, i bajeruje sliczna kobiete, a sobie dla luzu leje takze sete
Bo widzialem i gadalem z typiami ktorzy do was by nie zagadali,
Bo jak wyscie se cos brali, ja stalem spocony jak w Abu Dhabi,

Kiedy przez walkie talkie ordery rozyslalem i kolejna grupe se obslugiwalem,
To decline z czarnej karty Visy twego ojca wlasnie okazal sie byc deadlinem
Elo

Hi
I’ve been a mouthy teenager all my life
I used to run away from home and smoke those cigarettes
I wanted to feel so cool
I wanted to be as cool as they were
But it turned out to be a fatal fact
That they were more insecure than me
Because they were hitting, screaming and spitting their emotional tantrums at me
And I took it all in stride because my dad would bruise my mom so badly
And she proudly put up with it, my mouth was still covered.
And he turned into a cold lump about two years ago
And I threw him my ring to be a little closer to him.
And since then, I’ve realized that as a father, I’ve humiliated myself
because I let myself be used like some Czech cheap slut.
And she didn’t even thank me with my son’s name.
And I fought for a year to become a father legally
and not look like the son of a bitch that my own father was.
Because if someone raises his hand in front of me in front of a woman.
I’ll crush his eyebrows like an eaves Ion his brain.
Cause you grew up on cheap porn and paternity belts.
You’ll take it out on a woman when her breasts lean out of her bra
Or for not obeying, I fuckin’ know what kind of pansies you’re producing.
But the saddest thing is that these bastards are in the showbusiness.
and the next generation of scum and villainy you’re raising here,
because there’s probably more than a few Sewi teenagers
Who studied every bar, line by line, When they struggled with the hardships of life, Thanks to you they begged for nothing, They were inspired, motivated, ready to act as if they were drunk, when it was your noseholes like gates to Hoghwarts, so what misters are you?
Why don’t you guys talk about culture and not just keep drinking and sneezing, fucking and benze sawing like on some fucking wave
Because if you don’t wake up, maybe you’ll understand,
that all your shit is just a bunch of narcissistic bullshit,
because I don’t give a fuck about your pocket or what you can carry,
When you’re picking up some bitches, I’ll get out on my dirty rags.
And when you’re paying with your daddy’s card, banging these pumped-up ladies,
you don’t know they’ve been taking something in the toilet with that black guy,
and their hot eyes and their fluttering eyelashes,
Are only a smokescreen when they’re just like your homies eating plaster and amps,
And I’m behind the bar getting excited, flirting with a pretty woman, and pouring myself a hundred to stay cool,
Because I’ve seen and talked to guys who wouldn’t talk to you,
Because when you were the guy taking something, I was standing there sweating like in Abu Dhabi,
When I’d walkie talkie the orders and serve the next group,
That decline from your father’s black Visa card just happened to be your deadline
Bye
>> ai translation original (polish)

3. F.E.A.R. (false evidence appears right)

Codziennie wstaję taki sam, problem się nie zmienia, zmienia wiatr
Bujam się jak chorągiewka, kołyszę się na boi, nademną stoi kat
Chcieli żebym spadł lecz nadal tożsamości brak,
stoję w szpagacie, nogą na imprezie lecz na mnie ojcowski frak

Nadal własnego stylu mi brak, miałem już tak wiele tożsamości że chyba kameleona sobie na piersi wydziergam, to fart
Biegałem po ośce, od skrzynki do skrzynki, a potem dziewczyną polewałem z palemką drinki i nosiłem te skrzynki, od Soków po Malibu takich drinów Ci się nie sniło, pa jak miło
Impreza się nadal kołysze, lecz zegarek dzwoni dwadzieścia po czwartej, nie wiem jak ja dam radę, skoczyć ze zmiany na zmianę.
Obudziłem w sobie wtedy taki wewnętrzny zegarek, by celebrować 4:20 dusza budzi sama niczym w zabawę i te godzinę celebrowałem, gwizdkiem, wazą albo kawą z red bullem
Ciężko było pogodzić, obowiązki ojcowskie i jakieś raty i finansowe brednie, tonąłem raz w długach, ale Ci niech się mama nie dowie.
Poniewaz harowałem samemu, zaciągnąłem rękawy i na parze leciałem, jak ledwo konałem to stawałem się żeśki i cały bar obsługiwałem, to wstydliwe są farsy lecz nie raz się już wyspowiadałem
Zleciało tak mi już lat wiele, z jedności w dwie części się zmniejszyłem, niczym Batman za sprawą nocy, siedzę tam gdzie złodzieje
Staje się jednak dzień piękny i świeci mocno słoneczko ja z moim synkiem, ubabrani piachem czy ziemią, to są te najlepsze chwile, które oddech mi dają a potem wracam do siebie, jak rutynowy zając
Umrę tak kiedyś, do siebie nie dojdę, będę tak zmieniał bieguny, nie dla prezentów tylko żółtych papierów.
Bo nie pogodzisz, zbyt wielu obowiązków bracie, albo postawisz co ważniejsze na szali, albo w pogmatwanym losie się kiedyś obudzisz. Czas nie łaskawy, lecz szybki się staje, a w wyścigu do grobu coraz bardziej gaz dajesz
Więc nie panikuj, ogarnij się wreszcie, może uśmiechnie się los raz jeszcze, myśl pozytywnie i dbaj też o siebie, bo Cię pochłonie obowiązków natężenie

Every day I get up the same, the problem doesn’t change, the wind changes
I swing like a flag, I swing on the buoy, the executioner stands over me
They wanted me to fall but still no identity,
I’m standing in twine, I’ve got my foot in the party but I’ve got my father’s tailcoat on me

I still lack my own style, I already had so many identities, I think I’ll knit a chameleon on my chest, that’s lucky
I was running around the axle, from crate to crate, and then I was pouring drinks with my girlfriend and carrying those crates, from Juice to Malibu you never dreamed of such drinks, bye how nice
The party is still rocking, but the clock is ringing twenty past four, I don’t know how I’m going to make it, jump from shift to shift.
I woke up my internal watch to celebrate 4:20 a.m. The soul wakes up on its own like a game and I celebrated this hour with a whistle, a vase or a coffee with red bull
It was hard to reconcile, fatherly duties and some installments and financial nonsense, I once drowned in debt, but don’t let your mother know.
Because I was working on my own, I pulled up my sleeves and flew on steam, when I was barely dying I became a wimp and served the whole bar, these are shameful farces, but I’ve confessed more than once
It’s been so many years, I’ve been reduced from one unity into two parts, like Batman through the night, I sit where the thieves are
However, it becomes a beautiful day and the sun shines brightly, I with my son, soiled with sand or earth, these are the best moments that give me breath and then I return to myself, like a routine hare
I will die like this one day, I will not come to myself, I will change poles like this, not for gifts but for yellow papers.
Because you can’t reconcile too many duties, brother, or you’ll put what’s more important at stake, or you’ll wake up one day in a confused fate. Time is not kind, but it’s fast, and in the race to the grave you give more and more gas
So don’t panic, get a grip on yourself, maybe fate will smile once again, think positive and take care of yourself too, because you will be consumed by responsibilities
>> ai translation original (polish)

Bordeaux (freestyle)

Your jelly boy so sad he’ll never be me,
cries into pillow howling why am so I mean,
When I spit in his face he swears it rains
and while we banging upstairs he prepares us a british breakfast

Stutters to His Mom to complain about my existence
but she cannot answer she interviews to become my personal assistance

Pretty pretty lets be an inspiration for another hentai,
being a sexy motherfucker is my personal kekkei genkai,
We dont have to be quiet I sent my neighbors on vacation,
Now begin this undress rehearsal you already got my attention

I fly on high waves dolphins be giving me high fives,
Hustled till I fell on my face not a usual 9 to 5,
I swam amongst sharks and I learned how to bite,
So get off my face those lyrics are not for boys with your height,

I am 6,4″ but my style makes me 69,
She says she loves my songs I told her to list five, haha

7. żyję marzeniami (restart)

Budzę się rano, rześki lecz nie amfą
Karmię maszynę do kawy nowym ziarnem
Bo kiedyś ziarno Abrabadowe mi na uchu leciało
I pamiętam jeszcze słowa dawnej mikstury
Więc pójdzie w ruch mysz i klawiatura
Otwieram płonącego lisa by pogadać z DistroKidem
Czy może polecę na Soundcloudzie czy jak to mówisz “SpoTiFyy”
Bo zamarzył mi się niebieski haczyk tak jak Ci wyższi raperzy
I nie chodzi tu jakikolwiek narcyzmik tylko by przebrnąć społeczny limicik
Udowodnić otoczeniu i moim najbliższym, że by sięgnąć po marzenia
to nie jest skok na główkę do zgliszczy, lecz chcieć to móc a móc to mieć
A nie jakieś wasze zarzuty i zmartwienie że będzie jakieś coś nie ten te?
Zamarzyłem sobie jeszcze rok temu gdy siedziałem w kuchni jakiegoś ziomala
Oczy przekrwione dawno soczewki nie dotykało H2o, (że co?)
Ale w głowie pomysły i o sobie rozkminy aby powolutku dla rodziny starczyło
I żeby mój synek kiedyś powiedział łał tata, ale jesteś fajny, chcę być kiedys jak tata
I dla niego dla mnie warto nawet w jednej linijce polecieć to samo dwa razy
Bo chcę by nie przestawał o mnie mówić i marzyć, bo jego kochana mama
Często mi przy nim ubliża i po imieniu mówić karze synu do ojca? …
Lecz nie jest to ważne, im bardziej bałamucisz, to karma nie miłość od niego sobie zwrócisz,
Bo ja już walczyłem ze 3 i pół roku by spojrzeć Ci w oczy i nie być już w szoku
By powiedzieć szczerze że źle Ci nie życzę i powodzenia w życiu to dużo przyda Ci się, bo Twoja natura toksyczna od zawsze, jak mama taka córka, jaką babkę taką matkę, i żyjecie sobie w negatywnym pentagonie, przyzywać demony chyba chcecie sobie,
I im więcej grasz na czas, im większy między mną a Damianem odstęp
Tym bardziej odwróci Posejdon w domowy Trójkąt swój Trident,
Bo ja nadal pamiętam jak leżąc w gorączce, oblewałaś mnie w gniewie
wodą po twarzy, ja leżąc z temperaturą, czwórką miejącą z przodu,
śmiałaś się potem jakby to był pozytywny dnia obrót,
a ja jak skonany i poniżony gnojek,
leżałem zmęczony i mimo stresu też chory,
więc pierdol się szmato i tyle ode mnie,
jeżeli spytałabyś mojegu serca długie cienie
, lecz one odeszły bo lizałem rany,
leżałem goły a one otwarte,
by wyschły me łzy i odrosły nadzieje
i z popiołu też wstałem i mikrofon wziąłem w ręcę.
Bo przeżyłem tyle że mógłbyś pomarzyć,
a jeszcze quarter hundred of life nie zakończyłem wcale
I przed sobą teraz naprawdę widzę karierę,
a nie mówię tu wcale o muzyce czy sztuce,
bo kiedyś ujrzy światła dziennego moje inne cudowne dzieło,
i dowiecie się jak słowami rozdłubuję świat niczym Michael Angelo,
Także może marzenia panowie to nazywacie,
lecz nie chodzi tu wcale o pieniądzach czy bradze,
lecz chyba by pozostawić po sobie coś więcej niż zamęt.

I wake up in the morning, crisp but not amped
I feed the coffee machine a new bean
Cause once upon a time the abrabad bean flew on my ear
And I still remember the words of the old concoction
So the mouse and keyboard go
I open the burning fox to talk to DistroKid
Or do I fly on Soundcloud or as you say “SpoTiFyy”
Cause I dreamed of a blue hook just like those superior rappers
And it’s not about any narcissism, it’s just to get through a social limit
To prove to those around me and those closest to me that to reach for your dreams
It’s not about jumping headfirst into the rubble, but to want is to be able to have
And not some of your accusations and worries that there will be something wrong?
I dreamt about a year ago when I was sitting in some homie’s kitchen
Eyes bloodshot long time since the lens touched the H2o, (that what?)
But in my head ideas and thoughts about myself so that slowly for my family there will be enough
And that my son would one day say wow daddy, but you’re cool, I want to be like daddy someday
And for him it’s worth it for me to say the same thing twice in one line
Because I want him not to stop talking about me and dreaming, because his dear mother
Often insults me in front of him and calls my son by his father’s name? …
But it’s not important, the more you belittle, it’s karma not love from him you will return to yourself,
Because I’ve already fought three and a half years to look you in the eye and no longer be shocked
To be honest I don’t wish you bad and good luck in life, you need a lot, because your nature has always been toxic, as a mother such a daughter, as a grandmother such a mother, and you live in a negative pentagon, you probably want to summon demons,
And the more you play for time, the bigger the gap between me and Damian
The more Poseidon turns his Trident at home,
‘Cause I still remember how, lying there in a fever, you’d douse me in anger
with water in my face, me lying there with a temperature, four swords in front,
laughing afterwards like it was a positive day’s turn,
and I, like a beaten and humiliated bastard,
lying there tired and stressed and sick,
so fuck you, bitch, and that’s it from me,
if you’d asked the long shadows of my heart
but they were gone because I was licking my wounds,
I lay naked and they were open,
so that my tears dried up and my hopes grew back
and I rose from the ashes and took the microphone in my hands.
Because I’ve lived through so much that you could dream,
and I haven’t finished a quarter of a hundred of life
And I really see a career ahead of me now,
and I’m not talking about music or art,
because someday my other wonderful work will see the light of day,
and you’ll see how I’m tearing up the world like Michael Angelo with my words,
So maybe dreams is what you call it,
but it’s not about money or bragging,
but I think it’s about leaving behind something more than confusion.
>> ai translation original (polish)

Coverlist

Floral Bugs – Coś o skillsach? (Cover)

[Zwrotka 1]
Yeah, muzyka ma łączyć jak hot spot, bass ma Ci włączać oczopląs
To nie jest Pop Smoke, czy pop song, nie grubą rybą, a płotką
Jesteś, cisną Cię bardziej, niż polskie reggae, biją Cię mocniej, 
niż Slipknot w bęben
Wbijam pinezkę jak w Pintereście, a to co robię, nie w interesie jest
Twoim, musi mi starczyć naboi na leszczy, którzy próbowali mnie skreślić
Kiedyś napluli pod nogi, dziś lepią się do mnie jak guma do podeszwy
Leci kula na tych MC, mi nie hula twój rap miękki
Po newschool’ach cisną zgredy, bo się boją konkurencji (hahaha)
Skills’y i Ty stoją w oksymoronie, załóż oksy, moronie
Bo masz rozmazany obraz jak po oksykodonie
Ja jak ostrze w kondomie
Bo niby zabezpieczone, a Cię potnę po szkole
Oh, oh, nie chcę się gonić o OLiS, zaboli, bo po prostu je sobie przejmę
Wyjaśnię powoli twych marnych idoli na mapie, więc patrzysz na przyszłą legendę
Się wozi, bo Coli po nowym podatku podkupił i teraz w piwnicy ma zgrzewkę

A ci fetyszyści kupują skarpetki od dziewczyn, jakby byli Zgredkiem
[Przejście]
Oh, pierdolę twoją baby, w przenośni i na krześle, jesteście tak niegrzeczne, pijecie wódkę w mieście (co?)
Igracie suczki wściekłe, a macie sutki wklęsłe, co druga z nich miała być bad bitch, a została tylko niegrzecznym pieskiem
Oh, na smycz biorę, mówię “byku”, bo jestem torreadorem, z tych zielonych warzyw w rapie zrobię guacamole
Jestem, ziomie, ofensywny jak w Chelsea Fernando Torres, jak włosy na damskim łonie lub jak czarny Trump supported
[Refren]
Coś o skillsach? Jestem z miejsca, w którym liczy się nawijka
Jakaś napinka? Wyjaśnij, gdzie jesteś w linijkach
Mówi real one, ekipa za mną, twoja w Simsach
Tańczę swinga, ty miękki jak muffinka (oh)
[Zwrotka 2]
Przeruchany jak to flow jesteś
Możesz być serio niezłym producentem, ale nie jesteś Forestem
Stań na podeście, może dosięgniesz, żeby polizać nam piętę
A teraz połącz tą linijkę z linijką w pierwszej zwrotce o skarpetce, gdzie jesteście marne leszcze? (oh, oh)
Co drugi miał zjadać skillem, dominować, a na żywo nie kładzie zwrotki, oh

Trochę chujowo jak raper, ziomalu, nie jest nawet w gębie mocny, oh
Piona dla GM2L i dla Kabe, i wszystkich, co brzmieniem przyszłości
Jak rucham, zakładam dwie gumy, bo jestem artystą tak płodnym
Nie jestem słodki, w sumie dość przystojny, powalam jak front kick
Jak odepnę wrotki, to piątki, zamieniam we wtorki
Lubimy się podpić, a w sumie to bardziej nabombić
Adi sadzi plomby, po których nie starczą Ci plomby (haha)
[Refren]
Coś o skillsach? Jestem z miejsca, w którym liczy się nawijka
Jakaś napinka? Wyjaśnij, gdzie jesteś w linijkach
Mówi real one, ekipa za mną, twoja w Simsach
Tańczę swinga, ty miękki jak muffinka (oh)
Coś o skillsach? Jestem z miejsca, w którym liczy się nawijka
Jakaś napinka? Wyjaśnij, gdzie jesteś w linijkach
Mówi real one, ekipa za mną, twoja w Simsach
Tańczę swinga, ty miękki jak muffinka (oh)

[Stanza 1]
Yeah, music is supposed to connect like a hot spot, bass is supposed to turn you on
It’s not a pop smoke, it’s not a pop song, it’s not a big fish, it’s a minnow
You are, they push you harder than Polish reggae, they beat you harder than Slipknot on the drum
I’m pinning like on Pinterest, and what I’m doing is not in your interest
Yours, I must have enough bullets for the lefties who tried to cross me off
They used to spit under my feet, today they stick to me like gum to a sole
I got a bullet on these MCs, I can’t take your soft rap
The newschools are getting old, because they’re afraid of the competition (hahaha)
Skills and you’re standing in an oxymoron, put on some glasses, moron
Cause you’ve got an oxycodone blur
Me like a blade in a condom
Cause it’s safe, but I’ll cut you after school
Oh, oh, I don’t want to chase about OLiS, it’ll hurt ’cause I’ll just take it over
I’m gonna put your lousy idols on the map, so you’re looking at a future legend
He’s driving because he bought up Coke after the new tax and now he’s got a bunch in his basement
And these fetishists buy socks from girls like they’re Dobby
[Transition]
Oh, fuck your baby, figuratively and in the chair, you’re so naughty, you drink vodka in the city (what?)
You play bitches mad, and your nipples are concave, every other one of you was supposed to be a bad bitch, and became just a naughty dog
Oh, on the leash I take, I say “bull” because I’m a bullfighter, I’ll make guacamole out of these green vegetables in rap
I’m, homie, offensive like Chelsea’s Fernando Torres, like hair on a lady’s bosom or like a black Trump supported
[Refrain]
Something about skills? I’m from a place where wind-up counts
Any tension? Explain where you are in the lines
Says the real one, the crew behind me, yours in the Sims
I’m swing dancing, you soft as a muffin (oh)
[Stanza 2]
Overdone like that flow you are
You may be a seriously good producer, but you’re not Forest
Stand on the platform, maybe you can reach up to lick our heel
Now combine that line with the line in the first stanza about the sock, where are you lousy hoppers? (oh, oh)
Every other one was supposed to eat skill, dominate, and live he don’t lay down a stanza, oh
Kinda shitty as a rapper, homie, he ain’t even strong in the mouth, oh
Piona for GM2L and for Kabe, and all that sound of the future
When I fuck, I put on two rubbers, cause I’m such a prolific artist
I’m not cute, I’m actually quite handsome, I knock down like a front kick
When I unhook my skates, I turn Fridays into Tuesdays
We like to get drunk, or more to the point, bomb.
Adi plants fillings you won’t have enough fillings after (haha)
[Refrain]
Something about skills? I’m from a place where wind-up counts
Any tension? Explain where you are in the lines
Says the real one, the crew behind me, yours in the Sims
I swing dance, you soft as a muffin (oh)
Something about skills? I’m from a place where wind-up counts
Any tension? Explain where you are in the lines
Says the real one, the crew behind me, yours in the Sims
I swing dance, you soft as a muffin (oh)
>> ai translation original (polish)

Taco Hemingway – Gdybyś nie istniała (Blend/Cover)

Wbijam tam z grubej rury
Upijam się, mówię bzdury
I zaraz dostanę mandat
Bo warczy ten kundel bury
Funkcjonariusza widzę, co łypie ze suczej fury
Bo widział jak tańczę w kroplach deszczyku z tej rudej chmury
Drga mi grdyka, nie słyszę, bo gra muzyka
Te dziewki ciagną te kreski, nie wspomną o Mazowieckim
Me serce znów za mną tęskni, bo znowu te lufy łykam
I całe od kul dziurawe i jak Rambo kuśtykam
W tym mieście nikt już nie tańczy
W tym mieście tango to frykas
Panowie owocowi chcą bananem mango dotykać
Gardło nam usycha po narkotykach
Każdy się z czartem i niefartem i ze szklanką boryka
Biały proch Ci leci na czarne szpilki
Pewnie wciągasz biel, jak kiedyś wciągałaś Big Milki
Jestem tu, powiedzieli mi, że wyszłaś o pierwszej
A Twoje usta się błyszczały jak lipcowe czereśnie
Ciebie znowu nie było
Gdybyś nie istniała, miastu by wygodniej się żyło
Jestem tu, byłem tam, zresztą w sumie, kto nie był?
Jest tu cała WWA, z wyjątkiem Ciebie
Jestem tu, byłem tam, poszłaś z koleżankami
Na tych nogach, które ja nazywam karabinami
No to marsz, marsz
Marsz, marsz, marsz
Szukam Cię po shot-barach
Z dziewczynami wyglądacie jakbyście były na Oscarach
Ja i koledzy oświadczymy wam się od zaraz
Choć stanowimy pewnie jakąś bandę ciot dla was
Wiążesz włosy w cebulę
I pewnie świat Cię denerwuje jak Alutka Jędrulę
Pewnie Cię bolą oskrzela, a teraz dymem je czule
Opatuliłaś i zamawiasz sobie wódkę z Redbullem
Latacie po mieście jak Bójka, Bajka, Brawurka
Dźwigając swoje atrybuty: wóda, szampan, bibułka
Dzika jak pustynne kresy, stepy, tajga i dżungla
A Twoje rzęsy wobec mężczyzn są jak łańcuch dla kundla
Szukasz zapalniczki, ja bym dał Ci ogień
I nękał wzrokiem jak proboszcz, który gwałci bokiem
No, mon dieu, wciąż kochasz mnie, ja w to nie wątpię
Chociaż w zeszły piątek przecież poszłaś za tamtym Piotrkiem
Ciebie znowu nie było
Gdybyś nie istniała, miastu by wygodniej się żyło
Jestem tu, byłem tam, zresztą w sumie, kto nie był?
Jest tu cała WWA, z wyjątkiem Ciebie
Jestem tu, byłem tam, poszłaś z koleżankami
Na tych nogach, które ja nazywam karabinami
No to marsz, marsz
Marsz, marsz, marsz
Lubisz muskulaturę
Gestykulujesz, jakbyś znów zdawała ustną maturę
Gdy Ciebie widzę momentalnie zamiast mózgu mam dziurę
Chcę z Tobą chadzać po knajpach, zamawiać kuskus na spółę
Potem w nocy się kochać i rano zamawiać pizzę
Bo jesteś fajna i dobra, tylko że w złym towarzystwie
Wolicie koksować w loftach, my raczej browar przy Wiśle
Może Cię pojmam i koszmar Ci zrobię, żeby się przyśnić?
Okej, za daleko
Ale chyba się zatrułem znów nóżkami z galaretą
Jutro będzie masa Ibupromów, potem kawa, mleko
Ale póki mogę się na nogi dzisiaj stawiam setą
Gorzka ruda chmura znowu kropi
Zastanawiam się, co robisz i gdzie teraz stawiasz kroki
I dlaczego mi nie odpisujesz, kurwa, błagam, odpisz
Nagle jesteś, rzucam setką, gdzie popadnie
Bo nie zdążę jej dopić
No, i…
Butla się tłucze o chodnik
Idzie jakaś para do taksówki, chyba to Grosik
A Ty drąc się w niebogłosy do chłopaka podchodzisz
I krzyczysz coś, co sugeruje, że się znacie z przeszłości
Ile minęło sekund? No, maks trzy
On bierze tamtą drugą i ją rzuca do taksy
To jest jest ten cały Piotr? Kurwa mać, jestem tak zły
Rzuciłbym butem w Ciebie, gdyby to nie były Air Maxy
Ciebie znowu nie było
Gdybyś nie istniała, miastu by wygodniej się żyło
Jestem tu, byłem tam, zresztą w sumie, kto nie był?
Jest tu cała WWA, z wyjątkiem Ciebie
Jestem tu, byłem tam, poszłaś z koleżankami
Na tych nogach, które ja nazywam karabinami
No to marsz, marsz
Marsz, marsz, marsz

I’m going in there with a big pipe
I get drunk, I talk nonsense
And I’m about to get a ticket
Cause that mutt’s growling
I can see the officer looking out of his bitchin’ car
Cause he saw me dancing in the raindrops from that red cloud
My throat’s twitching, I can’t hear ’cause the music’s playing
These girls are pulling these lines, they won’t mention Mazowiecki
My heart yearns for me again, for I’m swallowing those barrels again
I’m all shot up and I’m limping like Rambo
Nobody dances in this town anymore
In this town tango is a delicacy
Fruit men want to touch a mango with a banana
Our throats are parched with drugs
Everybody’s got to deal with the devil and the bad luck and the glass
You got white powder on your black stilettos
You must be snorting white like you used to snort Big Milk
I’m here, they told me you left at one o’clock
And your lips were shining like July cherries
You were gone again
If you didn’t exist, the town would be more comfortable
I’m here, I was there, anyway, who wasn’t?
All of WWA is here, except for you
I’m here, I was there, you went with your friends
On those legs that I call rifles
March, march, march
March, march, march
I’m looking for you at the shot-bars
You and your girlfriends look like you’re at the Oscars
Me and my friends will propose to you right now
Even though we’re probably a bunch of faggots to you
You’re tying your hair up in a bun
And I bet the world’s making you nervous like Alutka Jędrula
You probably have bronchial pain, and now you’ve smoked it tenderly
You wrap yourself up and order yourself a vodka and Redbull
You’re flying around the city like Brawl, Fairy Tale, Brawurka
Carrying your attributes: vodka, champagne, tissue paper
Wild as the desert borderlands, steppes, taiga and jungle
And your eyelashes to men are like a chain to a mongrel
Looking for a lighter, I’d give you fire
And harass you with my eyes like a parson who rapes sideways
Well, mon dieu, you still love me, I don’t doubt it
Though last Friday you followed that Peter
You weren’t there again
If you didn’t exist, the city would be more comfortable
I’m here, I was there, after all, who wasn’t?
All of WWA is here, except for you
I’m here, I was there, you went with your friends
On those legs that I call rifles
March, march, march
March, march, march
You like to be muscular
You’re gesticulating like you’re taking your midterms again
When I see you I get a hole in my brain
I want to hang out with you in pubs, order couscous together
Then make love at night and order pizza in the morning
Cause you’re cool and good, but you’re in the wrong company
You prefer coke in lofts, we’d rather have a brewery by the Vistula
Maybe I’ll capture you and give you a nightmare to dream about?
Okay, too far away.
But I think I’ve been poisoned with jelly legs again
Tomorrow it’ll be loads of Ibuproms, then coffee, milk
But as long as I can get on my feet today I’ll put on a settee
The bitter red cloud is sprinkling again
I wonder what you’re doing and where you’re stepping now
And why don’t you write me back, I fucking beg you, write me back
♪ Suddenly you’re here, I’m throwing a hundred where it may fall ♪
Cause I don’t have time to drink it
And, well…
♪ The bottle hits the sidewalk ♪
A couple walks into a cab, I think it’s Penny
And you’re screaming at the top of your lungs
And you shout something that suggests you’ve known each other before.
How many seconds has it been? Well, three seconds max.
He takes the other one and throws her in the cab.
Is this Peter? Fucking hell, I’m so angry
I’d throw a shoe at you if it wasn’t Air Max
You weren’t there again
If you didn’t exist, the city would be more comfortable
I’m here, I’ve been there, anyway, who hasn’t?
All of WWA is here, except for you
I’m here, I was there, you went with your friends
On those legs that I call rifles
March, march, march
March, march, march
>> ai translation original (polish)

Sarius – Nie zrozumiesz (Cover)

[Zwrotka 1: Tymek]
Siedzę, nawijam se wiersze (wiersze)
Kwiaty zawitam na backstage (yeah)
Nogi rozchyla, ja nie chcę (yeah)
Łatwa żmija to bezsens (bezsens)
Nie znam imienia, amnezję (amne..)
Mam chyba, nie kumam co jest pięć (nie)
Sobie odbijam na prędce

[Refren: Tymek & Sarius]
Kiedyś pracowałem w barze, dziś zgarniam dużą kasę
Już nie lecę na szmacie, to ona po mnie skacze
I śmieję się bezczelnie, gdy mijam starą pracę
Z tych, co śmiali się ze mnie, kupując nową chatę
Kiedyś pracowałem w barze, dziś zgarniam dużą kasę
Już nie lecę na szmacie, to ona po mnie skacze
I śmieję się bezczelnie, gdy mijam starą pracę
Z tych, co śmiali się ze mnie, kupując nową chatę
[Zwrotka 2: Sarius & Tymek]
Hej, joł mój blok był dla mnie tak jak pierwszy telewizor
Zobaczyłem w nim już wszystko, co ty chcesz mnie zdziwić cipką?
Tak non stop (non stop)
Każdy pożąda tych karier szybko
Ile masz łapek na singlu? (ile?)
Zapytaj mnie raczej: A którą już chatę mam z rapu na winklu?
Nie wierzyli, miałem zmianę na Bistro (Bistro)
Się śmieli z wizje taniej na przyszłość (ej)
Ja w pustostanie jak w Detroit (co?)
Zryłem sobie banię tą pixą

[Bridge: Sarius]
Tak non stop, ze swą schizą, kręcę film; Tarantino
Nie wiem co we mnie widzą, choć wiem co o mnie słyszą
Tak non stop, że swą schizą, kręcę film; Tarantino
Nie wiem co we mnie widzą, choć wiem co o mnie słyszą

[Zwrotka 3: Tymek & Sarius]
Mam chore wersy i chory łeb, znają mą ksywę
Kurwy nie znają tu mnie, znają tylko co zdobyłem
Mam świeże podejście, głodne, lubię z muzy robić forsę
Lubię wyciągać ludzi z jebanej doliny potrzeb
Czy rozumiesz co to znaczy w tłumie nie móc spać?
Co to znaczy mieć uczucie pośród ludzi zła?
Co to znaczy mieć nadzieje, gdy się z Ciebie śmieje świat?
Co Ty, nawet nie wiesz jak
[Refren: Tymek & Sarius]
Kiedyś pracowałem w barze, dziś zgarniam dużą kasę
Już nie lecę na szmacie, to ona po mnie skacze
I śmieję się bezczelnie, gdy mijam starą pracę
Z tych, co śmiali się ze mnie, kupując nową chatę
Kiedyś pracowałem w barze, dziś zgarniam dużą kasę
Już nie lecę na szmacie, to ona po mnie skacze
I śmieję się bezczelnie, gdy mijam starą pracę
Z tych, co śmiali się ze mnie, kupując nową chatę

[Outro: Tymek & Sarius]
Na stole susz, pod skórą tusz, a w oczach ból i włoskie wino
Na stole susz, pod skórą tusz, a w oczach ból i włoskie wino

[Verse 1: Tymek]
I’m sitting, I’m winding up the poems (poems)
Flowers I’ll come on the backstage (yeah)
Legs apart, I don’t want to (yeah)
Easy adder is no nonsense
I don’t know my name, I got amnesia
I think I got it, I don’t know what five is
I’m just bouncing it on the fly

[Refrain: Tymek & Sarius]
I used to work in a bar, now I got big money
I’m not on a rag anymore, she’s jumping all over me
And I laugh insolently when I pass my old job
Of those who laughed at me when they bought a new house
I used to work in a bar, now I make big money
I’m not on a rag anymore, she’s jumping all over me
And I laugh cheekily when I pass my old job
Of those who laughed at me when I bought a new shack
[Verse 2: Sarius & Tymek]
Hey, yo my block was like the first TV to me
I’ve seen it all, what do you want to surprise me with pussy?
Yeah nonstop
Everybody wants these careers fast
How many paws you got on a single? (how many?)
Ask me rather: And which hut do I already have from rap on the vinyl?
They didn’t believe it, I had a change for the Bistro
They laughed at the vision of a cheap future (ej)
Me in a vacant lot like Detroit (what?)
I got my head ripped off with this pixie

[Bridge: Sarius]
So nonstop, with my schtick, I’m making a movie; Tarantino
I don’t know what they see in me, but I know what they hear about me
[Bridge: Sarius] So nonstop, with my schiz, I’m making a movie; Tarantino
I don’t know what they see in me, though I know what they hear about me

[Verse 3: Tymek & Sarius]
I got a sick rhyme and a sick head, they know my name
The whores don’t know me here, they only know what I got
I got a fresh attitude, hungry, I like to make money out of music
I like to get people out of the fucking valley of need
Do you understand what it means to be unable to sleep in a crowd?
What it means to have a feeling in the midst of evil people?
What does it mean to have hope when the world laughs at you?
What do you, you don’t even know how
[Refrain: Tymek & Sarius]
I used to work in a bar, now I’m making big money
I’m not on a rag anymore, she’s jumping all over me
And I laugh insolently when I pass my old job
Of those who laughed at me when they bought a new house
I used to work in a bar, now I make big money
I’m not on a rag anymore, she’s jumping all over me
And I laugh cheekily when I pass my old job
Of those who laughed at me when I bought a new house

[Outro: Tymek & Sarius]
On the table dried, under the skin ink, and in the eyes pain and Italian wine
On the table dried, under the skin ink, and in the eyes pain and Italian wine
>> ai translation original (polish)

Nath – skrajność (Cover)

To jest takie dziwne jak masz taki problem żeby mówić o czymś co czujesz
To jest

Ale chcesz ale chcesz

Gubię miasto i czuję natłok
Światła gasną chcę tylko zasnąć
Od skrajności w skrajność
Nierealny dialog i realny natłok oh oh
Stoję pod znakiem zapytania chociaż świat się oddala
Wdech wdech wdech muszę ciągle powtarzać
Trochę się boję mam parę fobii w sobie oh
Znów leci lofi w obieg znów leci low oh oh oh

Gubię miasto i czuję natłok
Światła gasną chcę tylko zasnąć
Od skrajności w skrajność
Nierealny dialog i realny natłok oh oh
Stoję pod znakiem zapytania chociaż świat się oddala
Wdech wdech wdech muszę ciągle powtarzać

Ciężko wyjść z takiego momentu kiedy kiedy stoisz w miejscu i..

Umiem kłamać jak Pinokio
I czasem tęsknię mocno
Chcę z nią zwiedzić całe Tokio
No i tulić późną nocą oh oh
Wzrok wlepiony w ścianę
Mogę przyznać do tego mam talent oh oh
Wzrok wlepiony w ścianę
Mogę przyznać do tego mam talent

Gubię miasto
Wdech wdech wdech
Wdech wdech wdech
Wdech wdech wdech
Gubię miasto i czuję natłok
Światła gasną chcę tylko zasnąć
Od skrajności w skrajność
Nierealny dialog i realny natłok oh oh
Stoję pod znakiem zapytania chociaż świat się oddala
Wdech wdech wdech muszę ciągle powtarzać
>>Soundcloud Link

It’s so weird when you have such a problem talking about something that you
That’s
But you want but you want

I lose the city and feel overwhelmed
The lights go out, I just want to fall asleep.
From extreme to extreme
Unrealistic dialogue and real impulse oh oh oh
I’m in doubt, even though the world is gone.
Inhale, Inhale Inhale. I need to repeat it.
I’m a little scared, I’ve got some phobias in me.
Again Lofi flying around, again low oh oh oh.

I lose the city and feel overwhelmed
The lights go out, I just want to fall asleep.
From extreme to extreme
Unrealistic dialogue and real impulse oh oh oh
I’m in doubt, even though the world is gone.
Inhale, Inhale Inhale. I need to repeat it.

It’s hard to get out of the moment when you’re standing still and. . .

I can lie like Pinocchio
And sometimes I long for it
I want to explore Tokyo with her.
And cuddle late at night oh oh oh
The view stuck to the wall
I can admit I’m talented oh oh oh
The view stuck to the wall
I can admit I’m talented.

I’m losing the city
Inhale, Inhale Inhale.
Inhale, Inhale Inhale.
Inhale, Inhale Inhale.Inhale
I lose the city and feel overwhelmed
The lights go out, I just want to fall asleep.
From extreme to extreme
Unrealistic dialogue and real impulse oh oh oh
I’m in doubt, even though the world is gone.
Inhale, Inhale Inhale. I need to repeat it.
>> ai translation original (polish)

Reto – Bourbon (Cover)

To wali na łeb jak Bourbon, możesz to przekazać durniom
Że w tę butelkę co miałem pustą
Wlałem kukurydzę, bo zajmuję się kapustą
Konie, które są pod maską, to by nie ogarnął żaden cowboy
Prawie co dnia wypijają bak, bo lubią się napić
Ja też dobrze znam to
Pod saloon’em, znaczy klubem z chłopakami coś się przyjarało
Czy szeryfa nie ma zapytałem reszty, zanim spoglądając
Mówią, że nie widać, a kiedy nie widać, nie znaczy, że nie ma
Tak czasami bywa, a potem są kurwa wielkie zaskoczenia
Często balowałem do późna, trochę jakby miało nie być jutra
I dlatego czasem nie było jutra, nabierałem wtedy wody w usta
Nic nie smakuje jak twój smak, jej smak, nawet ten jebany Bourbon
A kolejną szklankę opróżniam, napełniam
Mój dealer mnie zbawi o wpół do

Zdarza mi się, że nie piję, ale dzisiaj to mi nie przydarzy się
Zakładam złoto na szyję i do szklanki wrzucam sobie kostki dwie
Leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon na nie
Leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon na nie
Zdarza mi się, że nie piję, ale dzisiaj to mi nie przydarzy się
Zakładam złoto na szyję i do szklanki wrzucam sobie kostki dwie
Leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon na nie
Leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon na nie

Czytam komentarz eunucha co się przypierdala
Mój pies to suka, a ma większe jaja
Jak pet jest z ziemi, to go nie podpalam
Mam jeszcze z wakacji kubańskie cygara, o
Także wypierdalaj, ja nie mam potrzeby ci się wyspowiadać
Mam komu się zwierzyć i mam z kim sobie nalać
Bourbonu ani pacierza nigdy nie odmawiam
Nie brak mi mocy, cóż, jestem tak jak Berry Prove
Ty ciepły kocyk złóż, nie lej się jak Malibu
Gdy my idziemy w bój, nogi z butów, czapki z głów
Szklanek huk i stoły w pół, słychać ujadanie psów
Także proszę nie pierdol, polewaj mi pełną
Przyjrzyjmy się błędom, tym starym i nowym
I małym i dużym i tym, które jeszcze przede mną
Dla innych jest czerwone światło
Lecę na żółtym i opróżniam bak znów do dna
Prowadzę to zawsze bez alko do kurwy, nie jestem Arthur Morgan

Zdarza mi się, że nie piję, ale dzisiaj to mi nie przydarzy się
Zakładam złoto na szyję i do szklanki wrzucam sobie kostki dwie
Leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon na nie
Leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon na nie
Zdarza mi się, że nie piję, ale dzisiaj to mi nie przydarzy się
Zakładam złoto na szyję i do szklanki wrzucam sobie kostki dwie
Leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon na nie
Leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon, leję Bourbon na nie
>>Soundcloud Link

It’s like bourbon, you can pass it on to the idiots.
The bottle I had was empty.
I poured the corn because I make the cabbage.
The horses under the hood wouldn’t be overpowered by a cowboy.
They drink almost every day because they like to drink.
I know it too.
Under the saloon, I mean, a club with boys, something felt.
If the sheriff wasn’t there, I asked the rest before I saw
They say you can’t see, and if you can’t see it, it doesn’t mean there’s none.
That happens sometimes, and then there are big fucking surprises.
I used to party for a long time, a bit like there was no tomorrow.
And that’s why sometimes there wasn’t a morning when I got water in my mouth.
Nothing tastes to your taste, not even the bloody bourbon.
And I’ll empty the next glass, fill it up.
My dealer saves me by half.

Sometimes I don’t drink, but that’s not gonna happen to me today.
I’ll put gold around my neck and throw two cubes into a glass.
I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon on it
I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon on it
Sometimes I don’t drink, but that’s not gonna happen to me today.
I’ll put gold around my neck and throw two cubes into a glass.
I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon on it
I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon on it

I’m reading the commentary of a eunuch who’s pissing off.
My dog is a bitch and has bigger eggs.
When an animal is out of the ground, I don’t light it
I still have Cuban cigars from vacation, o
Fuck off, too, I don’t have to confess to you.
I have someone I can confide in, and I have someone
A bourbon or a bed I never refuse.
I don’t have power, well, I’m like Berry Prove.
You warm blanket, don’t stick like Malibu.
When we fight, the feet out of the shoes, the hats out of the heads
Glasses bang and tables in two halves, you can hear the bubbles of the dogs
Please don’t fuck me, pour me the full
Let’s look at the old and new mistakes
And the small and the great and those who are before me
For others there is a red light
I’m flying yellow and draining the tank back to the ground.
I’m not Arthur Morgan.

Sometimes I don’t drink, but that’s not gonna happen to me today.
I’ll put gold around my neck and throw two cubes into a glass.
I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon on it
I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon on it
Sometimes I don’t drink, but that’s not gonna happen to me today.
I’ll put gold around my neck and throw two cubes into a glass.
I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon on it
I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon, I pour bourbon on it
>> ai translation original (polish)

Fall Out Boy – Fourth of July (Cover)

It was the fourth of July
You and I were
you and I were fire, fire fireworks
that went off too soon
And I miss you in the June gloom too
It was the fourth of July
You and I were
you and I were fire, fire, fireworks
I said I’d never miss you, but I guess you’ll never know
Where the bridges I have burned never really led home
On the fourth of July

I’ll be as honest as you let me
I miss your early morning company
If you get me
You are my favorite “what if”
You are my best “I’ll never know”

Oh, I’m starting to forget
Just what summer ever meant to you
What did it ever mean to you?

Oh, I’m sorry, I didn’t mean any of it
I just got too lonely, lonely, whoa
In between being young and being right
You were my Versailles at night

It was the fourth of July
You and I were
you and I were fire, fire, fireworks
That went off too soon
And I miss you in the June gloom too
It was the fourth of July
You and I were
you and I were fire, fire, fireworks
I said I’d never miss you, but I guess you’ll never know
Where the bridges I have burned never really led home
On the fourth of July

My 9 to 5 is cutting open old scars
Again and again ’til I’m stuck in your head
Head my downward spiral, never mind I’ll be drowned
And I’m the holy water you have been without

And all my thoughts of you
They could heat or cool the room
And now don’t tell me you’re fine
Oh, honey, you don’t have to lie

Oh, I’m sorry, I didn’t mean any of it
I just got too lonely, lonely, whoa
In between being young and being right
You were my Versailles at night

It was the fourth of July
You and I were
you and I were fire, fire, fireworks
That went off too soon
And I’ll miss you in the June gloom too
It was the fourth of July
You and I were
you and I were fire, fire, fireworks
I said I’d never miss you, but I guess you’ll never know
Where the bridges I have burned never really led home
On the fourth of July

I wish I’d known how much you loved me, hmm
I wish I cared enough to know, um, hmm
I’m sorry every song’s about you
The torture of small talk
with someone you used to love

It was the fourth of July
You and I were
you and I were fire, fire, fireworks
That went off too soon
And I’ll miss you in the June gloom too
It was the fourth of July
You and I were
you and I were fire, fire, fireworks
I said I’d never miss you, but I guess you’ll never know
Where the bridges I have burned never really led home
On the fourth of July
>>Soundcloud Link

For best performance of the lyrics page, recommended to view on pc
>> Back to the top